Lektury - główna
Relaks po lekturze:
Gry
Filmiki
Dowcipy
Obrazki
Teksty
Ubieranki

CZĘŚC 1 (1,1-3,23)
DOŚWIADCZENIE I UFNOŚĆ W BOGU
1. CNOTY I ZASŁUGI TOBIASZA STARSZEGO (l,l-25). Jego pochodzenie i niewola (1-3). Jego młodość (4-8); małżeństwo (9-10). Jego cnoty na wygnaniu, względy u Salmanasara (11-17), doświadczenia za Sennacheryba (18-23); powrót do łaski za jego następcy (24-25).
1
1 Tobiasz z pokolenia i z miasta Neftali (które jest na wyższych miejscach Galilei nad Naassonem, za drogą, która wiedzie ku zachodowi, po lewej mając miasto Sefet),
2 gdy był pojmany za dni Salmanasara, króla asyryjskiego, chociaż był w pojmaniu, drogi prawdy jednak nie odstąpił,
3 tak iż wszystkiego, co mógł mieć, na każdy dzień udzielał braciom wespół pojmanym, którzy byli z jego rodu.
4 A chociaż był najmłodszy ze wszystkich w pokoleniu Neftalego, wszakże nic dziecinnego w czynach nie pokazywał.
5 W końcu, gdy wszyscy chodzili do cielców złotych, które sprawił Jeroboam, król izraelski, on sam chronił się towarzystwa wszystkich,
6 ale chodził do Jeruzalem do kościoła Pańskiego i tam się kłaniał Panu, Bogu Izraelowemu, wszystkie pierwociny swe i dziesięciny swe wiernie ofiarowując,
7 tak iż trzeciego roku nowonawróconym i przychodniom wszystką dziesięcinę dawał.
8 Te rzeczy i inne tym podobne według zakonu Bożego, młodzieńcem jeszeze będąc, zachowywał.
9 A gdy stał się mężem, pojął za żonę Annę z pokolenia swego i zrodził z niej syna dając mu imię swoje.
10 Tego nauczył od dzieciństwa bać się Boga i wstrzymywać się od wszelkiego grzechu.
11 A tak gdy przez pojmanie przyszedł z żoną swą i synem swym ze wszystkim pokoleniem swoim do miasta Niniwy,
12 gdy wszyscy pożywali z pokarmów pogańskich, on strzegł duszy swej, i nigdy się ich pokarmami nie splugawił.
13 A iż pomniał na Pana ze wszystkiego serca swego, dał mu Bóg łaskę przed oczyma Salmanasara króla, i dał mu możność chodzić,
14 gdziekolwiekby chciał, i miał wolność czynić, cokolwiek chciał.
15 Chodził tedy do wszystkich, którzy w pojmaniu byli, i dawał im napomnienia zbawienne.
16 A gdy przyszedł do Rages, miasta Medów, a z tego, czym był uczczony przez króla, miał dziesięć tysięcy talentów srebra,
17 gdy w wielkim zgromadzeniu narodu swego ujrzał, że Gabel, który był z pokolenia jego, był w potrzebie, dał mu na zapis wspomnianą wagę srebra.
18 A po niemałym czasie, po śmierci króla Salmanasara, gdy panowanie objął po nim syn jego Sennacheryb, który na synów izraelskich patrzał nienawistnym okiem,
19 Tobiasz na każdy dzień obchodził wszystkich powinowatych swoich, i pocieszał ich i udzielał każdemu, ile mógł, z majętności swojej:
20 łaknących żywił i nagim odzienie dawał, a umarłym i zabitym pogrzeb z pilnością sprawiał.
21 Na koniec, gdy król Sennacheryb powrócił uciekłszy z Żydowskiej ziemi przed klęską, którą wokoło niego uczynił Bóg dla bluźnierstwa jego, i rozgniewany, zabijał wielu z synów izraelskich, Tobiasz grzebał ciała ich.
22 Ale gdy to oznajmiono królowi, kazał go zabić i zabrał wszystką majętność jego.
23 A Tobiasz z synem i z żoną uciekłszy z wszystkiego odarty, krył się, bo go wielu miłowało.
24 Lecz po czterdziestu pięciu dniach zabili króla synowie jego; i wrócił się Tobiasz do domu swego, i oddano mu wszystką jego majętność.

2. ŚLEPOTA I CIERPLIWOŚĆ TOBIASZA (2,1-3,6). Gorliwość Tobiasza w grzebaniu umarłych (1-9). Oślepnięcie Tobiasza; zamiary Boga (10-14). Odpowiedź Tobiasza na naigrawania się jego krewnych i przyjaciół (15-18). Gniew żony Tobiasza z powodu jego sumienności (19-23). Modlitwa Tobiasza o śmierć (3,1-6).
2
1 A potem, gdy było święto Pańskie i sprawiono dobry obiad w domu Tobiasza;
2 rzekł synowi swemu: "Idź i przyprowadź kilku z naszego pokolenia, bojących się Boga, aby ucztowali z nami."
3 A gdy poszedł, wróciwszy się powiedział mu, że jeden z synów izraelskich zabity leży na ulicy. I natychmiast wyskoczył z siedzenia swego i zostawiając obiad przybiegł na czczo do ciała,
4 a wziąwszy je, zaniósł do domu swego potajemnie, aby po zachodzie słońca ostrożnie je pochować.
5 A gdy ukrył ciało, jadł chleb z żałością i ze drżeniem, wspominając owe słowa,
6 które mówił Pan przez proroka Amosa: "Święta wasze obrócą się w płacz i w żałość."
7 A gdy słońce zaszło, poszedł i pogrzebał go.
8 A wszyscy bliscy upominali go mówiąc: "Już dla tej przyczyny kazano cię zabić i ledwieś uszedł skazania na śmierć, a znowu grzebiesz umarłych?"
9 Ale Tobiasz bojąc się bardziej Boga niźli króla, porywał ciała zabitych i krył w domu swym, a o północy je grzebał.
10 I trafiło się, że jednego dnia zmęczony pogrzebem przyszedłszy do domu swego położył się koło ściany i zasnął; a gdy spał, z gniazda jaskółczego upadł gorący gnój na oczy jego, i stał się ślepym.
12 A to doświadczenie dlatego Bóg nań przypuścił, żeby potomkom dany był przykład cierpliwości jego jak i świętego Joba.
13 Ponieważ bowiem od młodości swej zawsze Boga się bał i strzegł przykazań jego, nie zasmucił się przeciw Bogu, że go plaga ślepoty spotkała,
14 ale niewzruszenie trwał w bojaźni Bożej dziękując Bogu przez wszystkie dni żywota swego.
15 Bo jak świętemu Jobowi urągali królowie, tak i temu powinowaci i krewni jego naśmiewali się z żywota jego mówiąc:
16 "Gdzież jest nadzieja twoja, dla której jałmużny i pogrzeby czyniłeś?"
17 Ale Tobiasz strofował ich mówiąc: "Nie mówcie tak,
18 bo jesteśmy synami świętych i owego żywota czekamy, który Bóg da tym, co wiary swej nigdy nie odmieniają od niego."
19 A Anna, żona jego, chodziła co dzień na robotę tkacką i z pracy rąk swoich przynosiła żywność, którą nabyć mogła.
20 Zdarzyło się tedy, że dostawszy koźlę z kóz, przyniosła je do domu;
21 a gdy mąż jej głos beczenia usłyszał, rzekł: "Patrzcie, by snadź nie było kradzione; wróćcie je panom jego, bo się nam nie godzi ani jeść co z kradzieży, ani się dotykać."
22 Na to żona jego rozgniewana odpowiedziała: "Oczywiście na marne poszła nadzieja twoja i jałmużny twoje teraz się pokazały!" I tymi, i innymi takimi słowy urągała mu.
3
1 Westchnął tedy Tobiasz i począł modlić się z płaczem
2 mówiąc: "Sprawiedliwyś jest, Panie, i wszystkie sądy twoje są sprawiedliwe, a wszystkie drogi twoje są miłosierdziem i prawdą i sądem.
3 A teraz, Panie, wspomnij na mnie, nie mścij się za grzechy moje ani pamiętaj na występki moje albo rodziców moich.
4 Ponieważ nie zachowaliśmy przykazań twoich, przeto wydani jesteśmy na łup i niewolę, i na śmierć, i na pośmiewisko, i na urąganie wszystkim narodom, między które rozproszyłeś nas.
5 A teraz, Panie, wielkie są sądy twoje, ponieważ nie postępowaliśmy według przykazań twoich i nie chodziliśmy szczerze przed tobą.
6 Ale ty, Panie uczyń ze mną według woli twojej i rozkaż w pokoju wziąć ducha mego, bo daleko lepiej mi umrzeć niźli żyć."

3. DOŚWIADCZENIE SARY, CÓRKI RAGUELA (3,7-23). Nieszczęścia Sary w jej dotychczasowych małżeństwach (7-8). Służąca jej urąga (9-l0a). Sara zmartwiona modli się o uwolnienie jej od hańby albo o śmierć (l0b-23).
7 Tego samego dnia tedy zdarzyło się, że Sara, córka Raguela w Rages, mieście medyjskim, także usłyszała urąganie od jednej służebnicy ojca swego;
8 była bowiem wydana za siedmiu mężów, a czart imieniem Asmodeusz pomordował ich, skoro do niej weszli.
9 Gdy tedy karciła dziewczynę za jej przewinienie, odpowiedziała jej mówiąc: "Bodajżeśmy więcej me oglądali syna ani córki z ciebie na ziemi, morderczyni mężów twoich!
10 Czy i mnie chcesz zabić, jak zabiłaś już siedmiu mężów?" Na te słowa poszła do górnej komory domu swego i przez trzy dni i trzy noce nie jadła ani piła,
11 ale trwając na modlitwie, z płaczem prosiła Boga, aby ją od tego urągania wybawił.
12 I stało się dnia trzeciego, że gdy kończyła modlitwę, błogosławiąc Pana rzekła:
13 "Błogosławione jest imię twoje, Boże ojców naszych, który po zagniewaniu miłosierdzie czynisz, a czasu utrapienia grzechy odpuszczasz tym, którzy cię wzywają.
14 Do ciebie, Panie, oblicze moje obracam, do ciebie podnoszę oczy moje.
15 Proszę, Panie, abyś mię od więzów tego urągania wybawił albo też wyrwał mię z ziemi.
16 Ty wiesz, Panie, żem nigdy nie pożądała męża i czystą zachowałam duszę moją od wszelakiej pożądliwości.
17 Nigdy nie łączyłam się z igrającymi ani nie obcowałam z tymi, którzy lekkomyślnie postępują.
18 A męża z bojaźnią twoją, a nie dla pożądliwości mojej zgodziłam się pojąć.
19 I albom ja ich niegodna była albo oni może mnie byli niegodni, ponieważ może dla innego męża mnie zachowałeś.
20 Bo nie jest w mocy człowieczej rada twoja.
21 Lecz to za rzecz pewną ma każdy, który cię chwali, iż żywot jego, jeśliby był w doświadczeniu, ukoronowany będzie, a jeśliby był w utrapieniu, wybawiony będzie, a jeśliby był w karaniu, ku miłosierdziu twemu przyjść mu wolno będzie.
22 Nie kochasz się bowiem w naszym zatraceniu; bo po niepogodzie pogodę czynisz, a po płaczu i żałobie pociechę wlewasz. Niechajże imię twoje, Boże izraelski, będzie błogosławione na wieki."

CZĘŚĆ 2
(3,24-12,22)
DZIAŁANIE OPATRZNOŚCI BOŻEJ W LOSACH TOBIASZA I SARY
1. TREŚĆ O GÓLNA: MODLITWY OBOJGA ZOSTAJĄ WYSŁUCHANE (3,24-25).
24 Tegoż czasu modlitwy obojga wysłuchane zostały przed oczyma chwały Boga najwyższego;
25 i posłany został święty anioł Pański Rafał, aby uzdrowić ich oboje, których modlitwy jednego czasu przed oczyma Pańskimi były przedłożone.

2. TOBIASZ STARSZY DAJE POUCZENIE SWOJEMU SYNOWI I WYSYŁA GO DO GABELA (4,1 23). Tobiasz mniemając, że jest bliski śmierci, poleca synowi troskę o swój pogrzeb (1-3), zaleca obowiązki wobec matki (4-5), unikanie grzechu (6), jałmużnę (7-12), czystość, pokorę, sprawiedliwość, miłość, pobożność (13-20); poleca mu udać się do Gabela w celu odebrania pożyczonych pieniędzy (21-22). W ubóstwie swym pokłada ufność w Bogu (23).
4
1 Gdy tedy Tobiasz mniemał, że została wysłuchana modlitwa jego, żeby umrzeć mógł, wezwał do siebie Tobiasza, syna swego,
2 i rzekł mu: "Słuchaj, synu mój, słów ust moich, a załóż je jak fundament w sercu twoim.
3 Gdy Bóg weźmie duszę moją, pogrzeb ciało moje; a miej w czci matkę twoją po wszystkie dni żywota jej;
4 bo pamiętać masz, jakie i jak wielkie niebezpieczeństwa zniosła dla ciebie w swym żywocie.
5 A gdy ona wypełni czas żywota swego, pogrzeb ją obok mnie.
6 A przez wszystkie dni życia twego miej na pamięci Boga, i strzeż się, abyś kiedy na grzech nie przyzwolił i nie przestąpił przykazańPana, Boga naszego.
7 Czyń jałmużnę z majętności twoich i nie odwracaj oblicza twego od żadnego ubogiego; bo tak się stanie, że i od ciebie nie odwróci się oblicze Pańskie.
8 Jak będziesz mógł, tak bądź miłosierny.
9 Jeśli będziesz miał wiele, hojnie dawaj; jeśli mało będziesz miał, staraj się i mało chętnie udzielać.
10 Tak bowiem skarbisz sobie zapłatę dobrą na dzień potrzeby;
11 bo jałmużna od wszelkiego grzechu i od śmierci wybawia, a nie dopuści duszy iść do ciemności.
12 Jałmużna wielką ufność daje przed najwyższym Bogiem wszystkim, którzy ją czynią.
13 Strzeż się pilnie, synu mój, wszelkiego porubstwa i poprzestając na żonie swej nigdy o grzechu nie wiedz.
14 Pysze nigdy w myśli twojej ani w słowie twoim panować nie dopuszczaj, bo od niej początek wzięło wszystko zatracenie.
15 Ktokolwiek będzie ci co robił, natychmiast oddaj mu zapłatę, a zarobek najemnika twego niech u ciebie żadną miarą nie zostaje.
16 Czegobyś nie chciał, aby ci kto inny czynił, patrz, abyś kiedy i ty drugiemu nie czynił.
17 Chleb twój z łaknącymi i z ubogimi pożywaj, a szatami twymi nagich przyodziewaj.
18 Chleb twój i wino twoje stawiaj na pogrzebie sprawiedliwego, a nie jedz go ani nie pij z grzesznikami
19 Rady zawsze u mądrego szukaj. Błogosław Boga na każdy czas, a proś go, aby drogi twoje prostował i aby wszystkie rady twoje w nim przebywały.
21 Oznajmuję ci też, synu mój, żem dał dziesięć talentów srebra, gdyś jeszcze był dzieciątkiem, Gabelowi w Rages, mieście medyjskim, i zapis jego mam u siebie;
22 a przeto dopytaj się, jakbyś mógł do niego się dostać i wziąć od niego wspomnianą wagę srebra, a wrócić mu zapis jego.
23 Nie bój się, synu mój! ubogi wprawdzie żywot wiedziemy, ale wiele dóbr mieć będziemy, jeśli będziemy bać się Boga, a odstąpimy od wszelkiego grzechu i będziemy dobre czynić."

3. ANIOŁ RAFAŁ, PRZEWODNIKIEM MŁODEGO TOBIASZA (5,1-28). Troska młodego Tobiasza o sposób odbycia podróży (1-4); spotyka Rafała i donosi o tym ojcu (5-10). Rafał przychodzi do starszego Tobiasza i podejmuje się zaprowadzić jego syna (11-21). Wymarsz (22); smutek matki, starszy Tobiasz ją pociesza (23-28).
5
1 Odpowiedział tedy Tobiasz ojcu swemu i rzekł: "Wszystko, coś mi rozkazał, ojcze, uczynię. Ale nie wiem, jak mam dochodzić tych pieniędzy: on mnie nie zna ani ja jego; cóż mu za znak dam?
2 Ale ani drogi, którą tam chodzą, nigdy nie widziałem"
3 Odpowiedział mu wtedy ojciec jego i rzekł: "Mam u siebie zapis jego; skoro mu go ukażesz, natychmiast odda.
4 Ale idź teraz i poszukaj sobie jakiego człowieka wiernego, który by za zapłatą poszedł z tobą, abyś, póki jeszcze żyję, odebrał je"
5 Wyszedłszy wtedy Tobiasz znalazł młodzieńca okazałego, który stał przepasany i jakby gotowy do drogi.
6 A nie wiedząc, że to był anioł Boży, pozdrowił go i rzekł: "Skąd jesteś, dobry młodzieńcze?"
7 A on odpowiedział: "Z synów izraelskich " I rzekł mu Tobiasz: "A znasz drogę, która wiedzie do krainy medyjskiej?"
8 Odpowiedział mu: "Znam i często chodziłem po wszystkich jej drogach, i mieszkałem u Gabela, brata naszego, który przebywa w Rages, mieście medyjskim, które leży na górze Ekbatany."
9 Rzekł mu Tobiasz: "Proszę, poczekaj na mnie, aż to samo powiem ojcu memu."
10 Wtedy Tobiasz wszedłszy oznajmił to wszystko ojcu swemu. Zdziwiony tym ojciec poprosił, aby wszedł do mego.
11 A tak wszedłszy pozdrowił go i rzekł: "Niech zawsze będzie ci wesele!"
12 I rzekł mu Tobiasz: "Co za wesele mi będzie, który w ciemności siedzę, a światłości niebieskiej nie widzę?"
13 Rzekł mu młodzieniec: "Bądź mężnego serca; wnet będziesz od Boga uzdrowiony."
14 Rzekł mu tedy Tobiasz: "Czy możesz zaprowadzić syna mego do Gabela w Rages, mieście medyjskim? A gdy się wrócisz, oddam ci twą zapłatę."
15 I rzekł mu anioł: "Ja go zawiodę i z powrotem przywiodę do ciebie."
16 Odpowiedział mu Tobiasz: "Proszę cię, powiedz mi, z któregoś ty domu albo pokolenia."
17 Rzekł mu anioł Rafał: "Pytasz się o ród najemnika czy o najemnika samego, który ma pójść z synem twoim?
18 Ale abym cię nie frasował, ja jestem Azanasz, syn Ananiasza wielkiego."
19 Odpowiedział Tobiasz: "Z wielkiegoś ty rodu. Ale proszę, nie gniewaj się, żem chciał się dowiedzieć rodu twego."
20 A anioł mu rzekł: "Ja syna twego zdrowo zawiodę i zdrowo znów przyprowadzę "
21 A Tobiasz odpowiadając, rzekł: "Idźcież szczęśliwie, a Bóg niechaj będzie w drodze waszej i anioł jego niechaj z wami idzie!"
22 Wtedy przygotowawszy wszystko, co mieli nieść w drodze, pożegnał Tobiasz ojca swego i matkę swoją, i poszli obaj razem.
23 A gdy odeszli, poczęła matka jego płakać i mówić: "Podporę starości naszej odjąłeś i odesłałeś od nas.
24 Bodajby nigdy nie było tych pieniędzy, po które go posłałeś!
25 Bo dosyć nam było na ubóstwie naszym, tak żeśmy to sobie mogli za bogactwo poczytać, żeśmy patrzyli na syna naszego."
26 I rzekł jej Tobiasz: "Nie płacz! zdrów dojdzie syn nasz i zdrów wróci się do nas, i oglądać go będą oczy twoje;
27 wierzę bowiem, że anioł Boży dobry poprowadzi go i dobrze sprawi wszystko, co koło niego się dzieje, tak iż z radością wróci się do nas."
28 Na te słowa przestała matka płakać i umilkła.

4. POSTÓJ NAD BRZEGIEM TYGRYSU I SCHWYTANIE RYBY (6,1-9).
6
1 A Tobiasz poszedł i pies za nim pobiegł, a na pierwszy nocleg został przy rzece Tygrys.
2 I wyszedł, aby umyć nogi swoje, a oto okrutna ryba wyszła, aby go pożreć.
3 Uląkłszy się jej Tobiasz krzyknął wielkim głosem, mówiąc: "Panie, rzuca się na mnie!"
4 I rzekł mu anioł: "Uchwyć ją za skrzelę i pociągnij do siebie!" Gdy to uczynił, wyciągnął ją na suchą ziemię, i zaczęła się trzepotać przed nogami jego.
5 Wtedy mu rzekł anioł: "Rozpłataj tę rybę, a serce jej i żółć i wątrobę schowaj sobie, bo te rzeczy są potrzebne do pożytecznych lekarstw."
6 Gdy to uczynił, upiekł mięso jej, i wzięli z sobą na drogę; resztę na solili, aby im starczyło, ażby przyszli do Rages, miasta medyjskiego.
7 Spytał tedy Tobiasz anioła, i rzekł mu: "Proszę cię, bracie Azariaszu, żebyś mi powiedział, do jakiego lekarstwa będą służyły te rzeczy, któreś z ryby zachować kazał."
8 A odpowiadając anioł rzekł mu: "Jeśli cząstkę jej serca położysz na węgle, dym jego odpędza wszelakie czarty czy od męża, czy od niewiasty, tak iż więcej do nich nie przystąpią.
9 A żółć dobra jest na pomazanie oczu, dotkniętych bielmem, i będą uzdrowione."

5. RAFAŁ RADZI TOBIASZOWI, ABY POPROSIŁ O RĘKĘ SARY (6,10-22). Anioł podsuwa Tobiaszowi, aby u Raguela poprosił o rękę jego córki (10-13). Tobiasz zarzuca, że siedmiu jej mężów zostało zabitych przez diabła (14-15). Rafał wyjaśnia, nad kim diabeł ma moc (16-17) i jakich środków ostrożności należy utyć (18-22).
10 I rzekł mu Tobiasz: "Gdzie chcesz, abyśmy stanęli?"
11 A odpowiadając anioł, rzekł: "Jest tu mąż imieniem Raguel, powinowaty z pokolenia twego, a ten ma córkę imieniem Sara, a oprócz tej nie ma ani syna ani żadnej innej córki.
12 Twoja ma być wszystka jej majętność i ty masz ją pojąć za żonę.
13 A tak proś o nią ojca jej, a da ją tobie za żonę "
14 Odpowiedział tedy Tobiasz, i rzekł: "Słyszę, że była wydana za siedmiu mężów i że pomarli; ale i to słyszałem, że ich czart pomordował.
15 Otóż boję się, by snadź i mnie się to nie przydarzyło, a ponieważ jestem jedynakiem rodziców moich, abym nie doprowadził starości ich z żałością do otchłani."
16 Rzekł mu tedy anioł Rafał: "Posłuchaj mię, a pokażę ci, jacy są ci, nad którymi czart przemóc może.
17 Ci bowiem, którzy w małżeństwo tak wstępują, że Boga od siebie i ze serca swego wyrzucają, a swej lubości tak zadość czynią, jak koń i muł, które rozumu nie mają, nad tymi czart ma moc.
18 Ale ty, gdy ją pojmiesz, wszedłszy do łożnicy wstrzymaj się od niej przez trzy dni, a niczym innym nie będziesz się z nią zajmował jeno modlitwą.
19 I tejże nocy zapal wątrobę rybią, a będzie odpędzony czart.
20 Drugiej zaś nocy do złączenia ze świętymi patriarchami przypuszczony będziesz.
21 A trzeciej nocy błogosławieństwa do stąpisz, aby się z was synowie zdrowi rodzili.
22 Lecz po trzeciej nocy weźmiesz pannę z bojaźnią Pańską, bardziej przejęty pragnieniem dziatek niźli lubością, żebyś w potomstwie Abrahamowym dostąpił błogosławieństwa w synach."

6. TOBIASZ U RAGUELA; OTRZYMUJE RĘKĘ SARY (7,1-20). Raguel uznaje w Tobiaszu swego krewnego (1-8). Przed ucztą Tobiasz prosi o rękę Sary (9-10). Wątpliwości Raguela, rozwiane przez Rafała (11-12). Przyzwolenie, zawarcia małżeństwa, uczta (13-17). Sara wprowadzona do izby ślubnej (18-20).
7
1 I weszli do Raguela, i przyjął ich Raguel z radością.
2 I przypatrując się Raguel Tobiaszowi rzekł Annie, żonie swej: "Jaki podobny jest ten młodzieniec do ciotecznego brata mego!"
3 A gdy to powiedział, zapytał: "Skądeście, młodzieńcy, bracia nasi?" A oni rzekli: "Jesteśmy z pokolenia Neftalego, z pojmanych w Niniwie."
4 I rzekł im Raguel: "Znacie Tobiasza brata mego?" Oni rzekli: "Znamy."
5 A gdy wiele dobrego o nim mówił, rzekł anioł do Raguela: "Tobiasz o którego pytasz, jest ojcem tego."
6 I rzucił się Raguel, i pocałował go z płaczem, a szlochając nad szyją jego rzekł:
7 "Miej błogosławieństwo, synu mój, boś jest synem dobrego i cnotliwego męża."
8 A Anna, żona jego, i Sara, córka ich, płakały.
9 A gdy się rozmówili, rozkazał Raguel zabić barana i nagotować ucztę. A gdy ich prosił, aby siedli do obiadu, rzekł Tobiasz:
10 "Ja tu dziś jeść ani pić nie będę, aż pierwej przyzwolisz na prośbę moją, a obiecasz dać mi za żonę Sarę, córkę twoją."
11 Raguel usłyszawszy to słowo zląkł się wiedząc, co przydarzyło się owym siedmiu mężom, którzy byli weszli do niej, i począł się bać, by się temu podobnienie stało; a gdy się ociągał i żadnej odpowiedzi nie dawał proszącemu, rzekł mu anioł:
12 "Nie bój się dać jej za tego, bo temu, bojącemu się Boga, ma się dostać za żonę córka twoja, i dlatego jej inny mieć nie mógł"
13 Rzekł tedy Raguel: "Nie wątpię, że Bóg modlitwy i łzy moje przed oczy swe dopuścił.
14 I wierzę, że dlatego sprawił to, żeście przyszli do mnie, żeby się ta złączyła z rodem swym według zakonu Mojżeszowego; a teraz nie wątp, że ją dam tobie."
15 I ująwszy prawą rękę córki swej, podał ją w prawą rękę Tobiaszowi mówiąc: "Bóg Abrahama i Bóg Izaaka i Bóg Jakuba niech będzie z wami, i niechaj on was złączy, i niech wypełni błogosławieństwo swoje nad wami "
16 I wziąwszy kartę, uczynili zapis małżeństwa.
17 A potem ucztowali, błogosławiąc Boga.
18 I przyzwał Raguel do siebie Annę, żonę swą, i rozkazał jej, aby przygotowała drugą komorę.
19 I wwiodła do niej Sarę, córkę, swoją, i zapłakała.
20 I rzekła jej: "Bądź mężnego serca, córko moja! Pan nieba niech ci da wesele za przykrość, którąś wycierpiała."

7. TOBIASZ U SARY (8,1-24). Wypędzenie czarta (1-3). Tobiasz wyjawia Sarze swoje święte zamiary (4-5); ich modlitwa (6-10). Niepokój Raguela i jego ostrożności (11-12); jego radość po sprawdzeniu, że Tobiasz żyje; dziękczynienie, złożone wraz z Anną Bogu (13-20). Raguel sprawia ucztę i połowę dóbr swych daje Tobiaszowi (21-24).
8
1 A gdy zjedli wieczerzę, wprowadzili do niej młodzieńca.
2 A Tobiasz, pamiętając na słowa anioła, wyjął z torby swej część wątroby i włożył ją na węgle żarzące.
3 Wtedy anioł Rafał pojmał czarta i związał go na puszczy górnego Egiptu.
4 Tobiasz tedy upomniał pannę i rzekł jej: "Wstań, Saro, a módlmy się do Boga dziś i jutro i pojutrze, bo przez te trzy noce z Bogiem się łączymy, a po trzeciej nocy wejdziemy w małżeństwo nasze;
5 bośmy synowie świętych, a nie możemy tak się łączyć jak narody, które nie znają Boga."
6 I wstawszy po społu, pilnie się oboje razem modlili, aby im zdrowie było dane.
7 I rzekł Tobiasz: "Panie, Boże ojców naszych, niech cię błogosławią niebiosa i ziemie, i morze, i źródła, i rzeki, i wszystkie stworzenia twoje, które w nich są.
8 Tyś stworzył Adama z mułu ziemi i dałeś mu na pomoc Ewę.
9 A teraz, Panie, ty wiesz, że nie dla lubieżności biorę siostrę moją za żonę, ale tylko dla miłości potomstwa, w którym by było błogosławione imię twoje na wieki wieków."
10 Sara też mówiła: "Zmiłuj się nad nami, i niech się oboje wespół zestarzejemy w zdrowiu."
11 I stało się około piania kogutów, kazał Raguel zawołać sług swoich, i poszli z nim razem grób wykopać.
12 Bo mówił: "By mu się snadź podobnie nie przydarzyło, jak i owym innym siedmiu mężom, którzy weszli do niej"
13 A gdy dół zgotowali, wróciwszy się Raguel do żony swej rzekł jej:
14 "Poślij jedną ze służebnic twoich, a niech zobaczy, czy umarł, abym go pogrzebał zanim rozednieje."
15 A ona posłała jedną ze służebnic swoich, która wszedłszy do komory znalazła ich żywych i zdrowych, śpiących razem obok siebie.
16 I wróciwszy się powiedziała dobrą nowinę, i błogosławili Pana, to jest Raguel i Anna, żona jego, i rzekli:
17 "Błogosławimy cię, Panie, Boże izraelski, że się nie stało, jak mniemaliśmy.
18 Boś uczynił nad nami miłosierdzie twoje, i wygnałeś od nas nieprzyjaciela, który nas. prześladował, a zmiłowałeś się nad dwojgiem jedynaków.
19 Dajże im, Panie, aby cię jeszcze pełniej błogosławili, i ofiarę chwały twej i zdrowia swego tobie złożyli, aby poznały wszystkie narody, żeś ty jest sam Bogiem na wszystkiej ziemi."
20 I zaraz rozkazał sługom swym Raguel, żeby zasypali dół, który uczynili, zanim rozedniało.
21 A żonie swej rzekł, aby nagotowała ucztę i przyrządziła wszystko, czego trzeba było na strawę dla podróżnych.
22 Kazał też zabić dwie jałowice tłuste i cztery barany, i sprawić wesele dla wszystkich swoich sąsiadów i dla wszystkich przyjaciół.
23 I zaprzysiągł Raguel Tobiasza, żeby dwa tygodnie zamieszkał u niego.
24 A ze wszystkiego, co posiadał, dał Raguel połowę Tobiaszowi, i uczynił zapis, żeby połowa, która zostawała, po ich śmierci na Tobiasza spadła.

8. RAFAŁ UDAJE SIĘ DO GABELA DLA ODEBRANIA PIENIĘDZY TOBIASZA (9,1-12). W celu zmniejszenia zwłoki Tobiasz prosi Rafała, by udał się do Gabela (1-5). Rafał u Gabela (6). Gabel przybywa na wesele, jego radość i życzenia (7-12).
9
1 Wezwał tedy Tobiasz do siebie anioła, którego miał za człowieka, i rzekł mu: "Bracie Azariaszu, proszę, abyś posłuchał słów moich.
2 Gdybym sam oddał ci się za sługę, nie odpłaciłbym ci dostatecznie opatrzności twojej.
3 Wszakże proszę cię, żebyś wziął sobie bydlęta albo sługi i poszedł do Gabela do Rages, miasta medyjskiego, i oddał mu zapis, a odebrał od niego pieniądze i prosił go, aby przybył na wesele moje.
4 Bo sam wiesz, że ojciec mój dni liczy, a jeśli spóźnię się o jeden dzień, zafrasuje się dusza jego.
5 A pewnie też widzisz, jak zaprzysiągł mnie Raguel, i że zaprzysiężeniem jego wzgardzić nie mogę."
6 Rafał tedy wziąwszy czterech sług Raguelowych i dwa wielbłądy, poszedł do Rages, miasta medyjskiego, a znalazłszy Gabela, oddał mu zapis jego i odebrał od niego wszystkie pieniądze.
7 I oznajmił mu o Tobiaszu, synu Tobiasza, wszystko, co się stało, i przywiódł go z sobą na wesele.
8 A gdy wszedł do domu Raguela, znalazł Tobiasza siedzącego za stołem, i przyskoczywszy, pocałowali się nawzajem; i płakał Gabel, a błogosławił Pana Boga,
9 i rzekł: "Niech ci błogosławi Bóg izraelski, boś jest synem bardzo dobrego, sprawiedliwego, bogobojnego i jałmużny czyniącego męża.
10 I niech będzie wymówione błogosławieństwo nad żoną twoją i nad rodzicami waszymi;
11 i oglądajcie synów waszych i synów synów waszych aż do trzeciego i czwartego pokolenia; i potomstwo wasze niech będzie błogosławione od Boga izraelskiego, który króluje na wieki wieków!"
12 A gdy wszyscy rzekli: "Amen," zasiedli do uczty; ale i wesele małżeńskie z bojaźnią Bożą odprawiali.

9. TOBIASZ PUSZCZA SIĘ W DROGĘ (10,1-13). Niepokój rodziców Tobiasza z powodu przedłużania się jego nieobecności (1-7). Tobiasz wyprasza się od dalszego pobytu u Raguela (8-l0a), który go wreszcie puszcza z żoną i z darami (10b -3).
10
1 A gdy długo zabawiał się Tobiasz dla wesela, frasował się ojciec jego Tobiasz mówiąc: "Co mniemasz, czemu ociąga się syn mój? albo czemu go tam zatrzymano?
2 Co mniemasz, może Gabel umarł i nikt mu nie odda pieniędzy?
3 I zaczął się bardzo troskać, on i żona jego z nim; i poczęli oboje społem płakać, przeto iż syn ich na dzień naznaczony do nich nie wrócił. Płakała tedy matka jego nieutulonymi łzami i mówiła:
4 "Ach, ach, synu mój! na co cię posłaliśmy w cudzy kraj, światłość oczu naszych, podporę starości naszej, pociechę żywota naszego, nadzieję potomstwa naszego?
5 Mając w tobie samym wszystko wespół, nie powinniśmy byli puszczać cię od siebie."
6 A Tobiasz jej mówił: "Nie mów i nie troskaj się, zdrów jest syn nasz; dosyć wierny jest ów mąż, z którym go posłaliśmy."
7 Lecz ona żadną miarą nie dała się pocieszyć, ale w każdy dzień wybiegając wyglądała, i obchodziła wszystkie drogi, przez które nadzieja być mogła, że się wróci, aby go, jeśliby się udało, przychodzącego z daleka zobaczyć.
8 Raguel zaś mówił do zięcia swego: "Zostań tu, a ja poślę posłańca o zdrowiu twoim do Tobiasza, ojca twego." Lecz Tobiasz mu rzekł:
9 "Ja wiem, że ojciec mój i matka moja dni teraz liczą i duch ich trapi się w nich"
10 A gdy Raguel wielu słowami prosił Tobiasza, a on go żadnym sposobem słuchać nie chciał, dał mu Sarę i połowę wszystkiej majętności swojej w sługach, w służebnicach, w bydle, w wielbłądach, w krowach, i pieniędzy bardzo wiele, i puścił go od siebie zdrowego i wesołego mówiąc:
11 "Anioł Pański święty niechaj będzie na drodze waszej i niech was zdrowo doprowadzi, i znajdźcie wszystko dobrze około rodziców waszych, a niech oglądają oczy moje synów waszych pierwej niźli umrę."
12 A ująwszy rodzice córkę swą, pocałowali ją i puścili w drogę upominając ją,
13 aby czciła świekrę, miłowała męża, rządziła czeladzią, domem kierowała, a sama się zachowała bez przygany.

10. POWRÓT TOBIASZA DO DOMU (11,1-21). Od Charanu Rafał i Tobiasz wyprzedzają karawanę (1-4). Anna spostrzega syna z daleka i powiadamia o tym swego męża (5-6). Rafał poucza Tobiasza, co ma zrobić dla uleczenia swego ojca (7 8). Przybycie (9-11). Uzdrowienie Tobiasza starszego ze ślepoty (12-17). Przybycie Sary, opis podróży, biesiada (18-21).
11
1 A gdy się wracali, przyszli jedenastego dnia do Charanu, który jest w połowie drogi do Niniwy. I rzekł anioł:
2 "Bracie Tobiaszu! wiesz jak zostawiłeś ojca swego. A tak jeśli ci się podoba, pójdźmy naprzód, a za nami niech powoli czeladź idzie razem z żoną twoją i z dobytkiem."
3 A gdy się to spodobało, żeby szli, rzekł Rafał do Tobiasza: "Weźmij z sobą żółci rybiej, bo będzie potrzebna." Wziął tedy Tobiasz z tej żółci i poszli.
5 A Anna siadała przy drodze w każdy dzień na wierzchu góry, skąd mogła patrzeć daleko.
6 A gdy z tego miejsca wyglądała przyjścia jego, ujrzała z daleka i natychmiast poznała nadchodzącego syna swego, i pobiegłszy powiedziała mężowi swemu mówiąc: "Oto syn twój idzie!"
7 I rzekł Rafał do Tobiasza: "Ale skoro wnijdziesz do domu swego, natychmiast pokłoń się Panu, Bogu twemu, a podziękowawszy mu przystąp do ojca twego i pocałuj go.
8 I wnet pomaż oczy jego tą żółcią rybią, którą z sobą niesiesz, bo wiedz, iż natychmiast otworzą się oczy jego i ujrzy ojciec twój światłość niebieską, i uraduje się, gdy cię ujrzy."
9 Wtedy przybiegł naprzód pies, który był z nim w drodze, i jakby poseł przyszedłszy cieszył się kręcąc ogonem swoim.
10 I powstawszy ślepy ojciec jego, zaczął potykając się biegnąć, a podawszy rękę słudze wybiegł naprzeciw syna swego;
11 i objąwszy, pocałował go z żoną swoją, i poczęli oboje płakać z radości.
12 A pokłoniwszy się Bogu i podziękowawszy mu usiedli. Wtedy Tobiasz, wziąwszy żółci rybiej, pomazał oczy ojca swego.
14 I poczekał około pół godziny, i poczęło bielmo z oczu jego schodzić jak błonka jaja.
15 A Tobiasz ująwszy ją ściągnął z oczu jego, i natychmiast wzrok odzyskał.
16 I chwalili Boga, to jest on i żona jego i wszyscy, którzy go znali.
17 I mówił Tobiasz: "Błogosławię cię, Panie, Boże izraelski, iżeś ty mię skarał i tyś mię uzdrowił, a oto ja widzę Tobiasza, syna mego."
18 Weszła też po siedmiu dniach Sara, żona jego, i wszystka czeladź zdrowo, i bydło, i wielbłądy, i pieniędzy żony wiele, a nadto i te pieniądze, które odebrał od Gabela.
19 I opowiedział rodzicom swym wszystkie dobrodziejstwa, które mu Bóg uczynił przez człowieka, który go prowadził.
20 A Achior i Nabat, cioteczni bracia Tobiaszowi, przyszli do Tobiasza, weseląc się i radując się z nim dla wszystkiego dobra, które mu Bóg okazał.
21 I przez siedem dni ucztując, weselili się wszyscy z radością wielką.

11. ANIOŁ RAFAŁ DAJE SIĘ POZNAĆ (12,1-22). Starszy Tobiasz ze synem po naradzie ofiarują Rafałowi zapłatę (1-5). Rafał objaśnia Tobiaszowi, że został doń posłany w nagrodę za jego dobre uczynki i wyjawia swą godność (6-15). Przerażenie obecnych; Rafał ich uspokaja i opuszcza (16-22).
12
1 Wtedy wezwał do siebie Tobiasz syna swego i rzekł mu: "Co możemy dać mężowi temu święte mu, który z tobą przyszedł?"
2 Odpowiadając Tobiasz rzekł ojcu swemu: "Ojcze, co mu za zapłatę damy, albo co może być godnym dobrodziejstw jego?
3 Mnie prowadził i odprowadził zdrowego, pieniądze od Gabela on odebrał, żonę on mi zjednał i czarta od niej on zahamował, radość rodzicom jej uczynił, mnie samego od pożarcia przez rybę wybawił, tobie też uczynił, że widzisz światłość niebieską, i wszelkim dobrem jesteś my przez niego napełnieni. Cóż mu za to możemy dać słusznego?
4 Ale proszę cię, ojcze mój, żebyś go prosił, czyby nie raczył połowy wszystkiego, co przyniesiono, wziąć sobie." I przyzwawszy go, to jest ojciec z synem, odwiedli go na stronę i poczęli prosić, żeby raczył przyjąć połowę wszystkiego, co przynieśli.
6 Wtedy im powiedział potajemnie: "Błogosławcie Boga niebieskiego, a przed wszystkimi żyjącymi wysławiajcie go, bo uczynił nad wami miłosierdzie swoje.
7 Albowiem tajemnicę królewską dobrze jest taić; ale sprawy Boskie objawiać i wyznawać chwalebną jest rzeczą.
8 Dobra jest modlitwa z postem, a jałmużna więcej znaczy, niźli chowanie skarbów złota,
9 albowiem jałmużna od śmierci wybawia, ona oczyszcza grzechy i czyni, że się znajduje miłosierdzie i żywot wieczny.
10 A ci, którzy czynią grzech i nieprawość, są nieprzyjaciółmi duszy swojej.
11 Objawiam wam tedy prawdę i nie zataję przed wami tajemnej mowy.
12 Gdyś się modlił z płaczem i grzebałeś umarłych, i zostawiałeś obiad twój, a kryłeś umarłych przez dzień w domu twoim, a w nocy ich grzebałeś, ja ofiarowałem modlitwę twoją Panu.
13 A ponieważ byłeś przyjemny Bogu, potrzeba było, aby cię pokusa doświadczyła.
14 A teraz posłał mię Pan, abym cię uzdrowił i Sarę, żonę syna twego, od czarta wybawił.
15 Jam jest bowiem anioł Rafał, jeden z siedmiu, którzy stoimy przed Panem."
16 A gdy to usłyszeli, strwożyli się i drżąc padli na ziemię na oblicze swoje.
17 I rzekł im anioł: "Pokój wam, nie bójcie się!
18 Albowiem gdy byłem z wami, byłem z woli Boga; jego błogosławcie i śpiewajcie mu!
19 Zdawało się wprawdzie, że z wami jadłem i piłem, ale używam pokarmu niewidzialnego i napoju, który od ludzi oglądany być nie może.
20 A tak czas jest, żebym się wrócił do tego, który mię posłał; a wy błogosławcie Boga i opowiadajcie wszystkie dziwy jego!"
21 A gdy to wymówił, zniknął z oczu ich i więcej go widzieć nie mogli.
22 Wtedy upadłszy na oblicze, przez trzy godziny błogosławili Boga, a powstawszy opowiadali wszystkie dziwy jego.

Zakończenie.
(13,1-14,17)
1. PIEŚŃ STARSZEGO TOBIASZA (13,1-23). Wielkość Boga (1-2); uprowadzeni mają ją głosić poganom (3-4). Przyczyny niewoli (5-6). Wezwanie grzeszników do nawrócenia się (7-9) i ludu wybranego do chwalenia Boga (10). Zapowiedź zbawienia dla Jerozolimy (11-12); napływ dalekich ludów (13-15); jej radość ze swych synów (16-18); Tobiasz dzięki składa Bogu (19-20); przyszła chwała i świetność Jerozolimy (21-23).
13
1 A starszy Tobiasz, otworzywszy usta swe, błogosławił Pana i rzekł. "Wielkiś jest, Panie, na wieki, i na wszystkie wieki królestwo twoje;
2 albowiem ty karcisz i zbawiasz, przywodzisz do otchłani i znowu wywodzisz, a nie masz kto by uszedł ręki twojej.
3 Wysławiajcie Pana, synowie Izraela, i w oczach narodów chwalcie go;
4 albowiem dlatego was rozproszył między narody, które go nie znają, abyście wy opowiadali dziwy jego i przywiedli je do poznania, że nie masz innego Boga wszechmocnego oprócz niego.
5 On nas pokarał dla nieprawości naszych, i on nas zbawi dla miłosierdzia swego.
6 Patrzcież tedy, co z nami uczynił, a z bojaźnią i ze drżeniem wysławiajcie go, i Króla wieków wywyższajcie w uczynkach waszych.
7 A ja w ziemi niewoli mojej wysławiać go będę, iż ukazał majestat swój nad grzesznym ludem.
8 Nawróćcie się tedy, grzesznicy, i czyńcie sprawiedliwość przed Bogiem wierząc, że uczyni nad wami miłosierdzie swoje.
9 A ja i dusza moja będziemy się w nim weselić.
10 Błogosławcie Pana, wszyscy wybrani jego, obchodźcie dni wesela i błogosławcie mu!
11 Jeruzalem, miasto Boże! skarał cię Pan dla uczynków rąk twoich.
12 Wysławiaj Pana w dobrach twoich i błogosław Boga wieków, żeby znów zbudował w tobie przybytek swój i przyzwał znów do ciebie wszystkich więźniów, i żebyś się weseliło na wszystkie wieki wieków.
13 Będziesz się świecić jasną światłością i wszystkie krańce ziemi będą się tobie kłaniać.
14 Narody z daleka przyjdą do ciebie, i dary przynosząc będą się w tobie kłaniać Panu, a ziemię twoją za poświęconą mieć będą;
15 albowiem imienia wielkiego będą w tobie wzywać.
16 Przeklęci będą, którzy by tobą wzgardzili, i potępieni będą wszyscy, którzy by tobie bluźnili, a błogosławieni będą, którzy cię zbudują.
17 A ty weselić się będziesz z synów twoich, bo wszyscy będą błogosławieni i będą do Pana zgromadzeni.
18 Błogosławieni wszyscy, którzy cię miłują, i którzy się weselą z pokoju twego!
19 Duszo moja, błogosław Pana, albowiem wybawił Jeruzalem, miasto swe, od wszystkich ucisków jego Pan, Bóg nasz.
20 Błogosławiony będę, jeśli będzie szczątek potomstwa mego, aby patrzeć na świetność miasta Jeruzalem.
21 Bramy jerozolimskie z szafiru i szmaragdu będą zbudowane, i z kamienia drogiego wszystek okrąg murów jego.
22 Kamieniem białym i czystym wszystkie ulice jego będą wyłożone, a po ulicach jego będą śpiewać Alleluja.
23 Błogosławiony Pan, który je wywyższył, a niech będzie królestwo jego na wieki wieków nad nim. Amen."

2. RESZTA ŻYCIA TOBIASZA STARSZEGO I MŁODSZEGO (14,1-17). Ostatnie dni Tobiasza starszego (1-4) i jego ostatnie słowa do syna (5); bliski koniec Niniwy, odnowienie Izraela i jego chwała między narodami (6-9); służyć Bogu (10-11); opuścić Niniwę po śmierci matki (12-13). Powrót Tobiasza młodszego do teściów, jego śmierć i potomstwo (14-17).
14
1 I skończyły się słowa Tobiasza. A Tobiasz po przywróceniu wzroku żył czterdzieści dwa lata, i widział synów wnuków swoich.
2 Wypełniwszy tedy sto dwa lata pogrzebany został ze czcią w Niniwie.
3 Pięćdziesiąt bowiem i sześć lat mając, wzrok stracił, a mając lat sześćdziesiąt, z powrotem go otrzymał.
4 A reszta żywota jego była w weselu, i z dobrym pomnożeniem bojaźni Bożej rósł w pokoju.
5 A w godzinę śmierci swej przyzwał do siebie Tobiasza, syna swego, i siedmiu młodych synów jego, a wnuków swoich,
6 i rzekł im: "Blisko jest zagłada Niniwy, bo nie upadło słowo Pańskie; a bracia nasi, którzy są rozproszeni z ziemi izraelskiej, wrócą się do niej.
7 I wszystkie jej pustkowia napełnią się, a dom Boży, który w niej spalono, znowu zbudowany będzie, i tam się wrócą wszyscy, którzy Boga się boją.
8 I opuszczą poganie bałwany swoje, i przyjdą do Jeruzalem, i będą w nim mieszkać,
9 i będą się w nim weselić wszyscy królowie ziemi kłaniając się królowi izraelskiemu.
10 Słuchajcie tedy, synowie moi, ojca waszego: Służcie Panu w prawdzie, a starajcie się, żebyście to czynili, co mu się podoba;
11 i synom waszym przykażcie, aby czynili sprawiedliwości i jałmużny, żeby pamiętali na Boga i błogosławili go na każdy czas w prawdzie i ze wszystkiej siły swojej.
12 Teraz tedy, synowie, słuchajcie mię, a nie mieszkajcie tu, ale od dnia, w którym pogrzebiecie matkę waszą w jednym grobie przy mnie, kierujcie kroki wasze, abyście stąd wyszli;
13 bo widzę, że nieprawość miasta sprowadzi mu koniec."
14 I stało się, że po śmierci matki swej wyszedł Tobiasz z Niniwy z żoną swą i z synami, i z synami synów, i wrócił się do teściów swoich,
15 i znalazł ich zdrowych w starości dobrej; i miał pieczę o nich, i on zawarł oczy ich, i on wziął wszystko dziedzictwo domu Raguelowego, i oglądał piąte pokolenie synów synów swoich.
16 A gdy wypełnił dziewięćdziesiąt dziewięć lat w bojaźni Pańskiej z weselem, pogrzebano go.
17 A wszystek ród jego i wszystko pokolenie jego trwało w świętym żywocie i w świętym obcowaniu, tak iż byli przyjemni tak Bogu jak i ludziom, i wszystkim mieszkającym na ziemi.